Z sentymentem, wzruszona wzięła go w ramiona.
I czule do niego rzekła: ty jesteś rodem z piekła.
A ja jestem rodem z nieba, nic więcej nie potrzeba, nic więcej nam nie potrzeba.
Ty jesteś starym gratem, ja cię naprawię zatem.
Zmienię ci obudowę i włożę części nowe.
I będziesz piękny, jak dawniej i będziesz działać sprawnie.
Znów pokażesz klasę i zaświergolisz czasem.
A ja cię wsadzę w klatkę, byś nie odleciał przypadkiem.
Będziemy piękni jak dawniej, będziemy działać sprawniej...
~rehab~









Previous PageNext Page